Już tak wiele słów napisano o niewłaściwym podejściu człowieka do środowiska naturalnego. Większość z nas wie, że stan Ziemi z powodu rozwoju cywilizacyjnego jest zły. Wielu z nas jest coraz bardziej świadomych zagrożeń wynikających z pogłębiającego się kryzysu ekologicznego. Również rządy wielu państw próbują przeciwdziałać negatywnym skutkom kryzysu i podejmują decyzje, które mają nas uchronić przed zbliżającą się katastrofą.

Wydaje się, że robimy naprawdę wiele po to, by uratować Ziemię i naszą ludzką cywilizację. Ale jednocześnie widać, że wszystkie te książki, decyzje i zabiegi niewiele zmieniają w skali globalnej. Sytuacja Ziemi, a w tym i jej mieszkańców, dramatycznie się pogarsza. Za wskaźnikami ekonomicznymi, na które zwykle skierowane są oczy ludzi, kryją się niepokojące fakty o tempie wymierania gatunków, zmieniającym się klimacie, wzrastającej ilości zanieczyszczeń gleby, atmosfery i wody, a w końcu też i o rosnącej liczbie patologii społecznych oraz zaburzeń psychicznych ludzi.

Jak to jest, że mieliśmy zbudować sobie nowy wspaniały świat, a okazuje się, że podcinamy gałąź na której siedzimy? Jak to jest, że nawet zdając sobie z powyższego sprawę niewielu z nas skłonnych jest podjąć we własnym życiu jakieś zdecydowane kroki mające przynajmniej w tej mikroskali zmienić nasze niekorzystne myślenie, nawyki i zachowania?

Publikacja została wydana przez Śląski Ogród Botaniczny w Mikołowie.

Przeczytaj